(za PAP i IAR – to jest prawdziwa informacja!)
Andruty kaliskie trafiły wreszcie na prestiżową listę regionalnych wyrobów o Chronionej Nazwie Pochodzenia. Na przygotowanej przez Komisję Europejską liście znalazł się też inny wielkopolski produkt: ser smażony – przysmak Nowego Tomyśla. Andruty na europejski certyfikat czekały kilka miesięcy.

Wyroby z europejskiej listy można produkować tylko na obszarze, którego granice określone zostały we wniosku o rejestrację. Mogą powstać wyłącznie z lokalnych surowców i według określonego przepisu. Oznacza to, że od teraz słodkie andruty kaliskie można produkować wyłącznie w Kaliszu i okolicach, zaś wielkopolski ser smażony – w Nowym Tomyślu.
Ponadto to wyróżnienie jest gwarancją nie tylko oryginalności, ale i wysokiej jakości produktu.
Kaliskie andruty znajdują się teraz pośród blisko ośmiuset wyrobów z całej Unii Europejskiej. Na liście znajdują się m.in. takie regionalne przysmaki jak francuski rokfor i szampan. Polskich produktów jest niewiele, więc tym samym większe wyróżnienie; andruty znalazły się na liście obok oscypka czy rogala świętomarcińskiego.
Nazwy wszystkich produktów z listy są zastrzeżone w całej Wspólnocie Europejskiej. Na przyznanie certyfikatu czekają kolejne polskie produkty, takie jak kiełbasa lisiecka, olej rydzowy czy karp zatorski. Polska zajmuje czwarte miejsce w Europie pod względem liczby produktów zgłoszonych do rejestracji.
Przysmak kaliskich pokoleń od czterech lat widnieje w innym spisie – polskiej Liście Produktów Regionalnych.